Gorące słońce, oceaniczna bryza i chwile absolutnego spokoju. W takiej scenerii Dorota nosiła swoje dwa ukochane kimona Moon Blossom. Przysłała mi zdjęcia z podróży do Kenii, na których widać wszystko, co kocham: światło, kobiecą radość, prawdziwe odpoczywanie. Każde kimono to inna pora dnia i inna energia. A oba sprawdziły się doskonale.
Ancient Charm – na plażowe upały
Pierwszy wybór Doroty to kimono Ancient Charm – nasz bestsellerowy model plażowy z 2024 roku.
Ultralekkie. Cieniusieńkie. Na upał, który otula jak gorące powietrze nad oceanem.
To ubranie typu: „Jestem ubrana” ale jednocześnie „jest mi lekko jak w obłoczku”.
Oddycha. Chroni przed słońcem. Nie obciąża.
Idealne na: – zejście na plażę – spacer brzegiem oceanu – lunch przy hotelowej restauracji – ochronę ramion przed ostrym słońcem
W Kenii sprawdza się perfekcyjnie.
Ancient Charm ma dla mnie osobiste znaczenie. Jego kolory inspirowane są wyspą wulkanu Stromboli, na której byłam.
Ciepłe, ziemiste, nasycone – jak krajobraz, który zostaje w pamięci na zawsze.
Curious Explorer – na poranne nicnierobienie
Drugi wybór Doroty to Curious Explorer – całoroczne kimono z kolekcji Safari.
Bardziej eleganckie. Z kryjącej, lekko połyskującej tkaniny.
Inspirowane moją podróżą do Tanzanii, stworzone do poranków pod palmami.
Dorota nie zabrała go na samo safari. Wybrała je na chwile wytchnienia:
☕ kawa o świcie 🌿 hotelowy taras i moment ciszy przed dniem pełnym wrażeń.
Curious Explorer jest bardziej osłaniające, bardziej „ubrane”, a jednocześnie wciąż swobodne.
Dwa kimona – dwa momenty
Do Kenii zabrałabym dokładnie to samo:
☀️ Ancient Charm – na stylowe plażowanie i upały.
🌿 Curious Explorer – na eleganckie poranki i spokojne wieczory.
Doroto, dziękuję za piękne zdjęcia i zaufanie ❤️
Uwielbiam patrzeć, jak moje kimona żyją z Wami w świecie.
📷 Zdjęcia stylizacji Doroty możesz obejrzeć na naszym Instagramie i Facebooku Moon Blossom w poście z 11.02.2026.
A Ty? Zabrałabyś swoje kimono do Kenii? Napisz mi w komentarzu albo na Instagramie – jestem ciekawa Twojej opinii.
Z czułością, Anna Marcinkowska
