Czerwiec, Podlasie i potrzeba zwolnienia
Czerwiec jest jedną z tych pór roku, które lubię najbardziej.
Nie ma jeszcze wakacyjnego tłumu, ale dni są już długie, ciepłe i pachnące latem. Wszystko jest intensywnie zielone, a przyroda wydaje się być w swoim najpiękniejszym momencie.
Na tegoroczną czerwcówkę pojechałam na Podlasie. Nie szukałam atrakcji ani napiętego planu zwiedzania. Bardziej niż zabytki interesowała mnie cisza, natura i kilka dni spędzonych trochę wolniej niż zwykle.
Pakując walizkę, bez większego zastanowienia sięgnęłam po Aurora Garden.
I już pierwszego dnia wiedziałam, że był to idealny wybór.
Aurora Garden i podlaski reset
Aurora Garden bardzo naturalnie wpisało się w rytm tego wyjazdu.
Poranki zaczynałam od zielonej herbaty. Czasem gotowej, a czasem komponowanej własnoręcznie z różnych mieszanek, które przywoziłam ze sobą lub odkrywałam na miejscu. Potem był spacer. Bez planu i bez celu. Po prostu po to, żeby pobyć chwilę wśród zieleni.
Na Podlasiu niezwykle łatwo zwolnić.
Wystarczy wyjść przed dom. Z jednej strony pachną rozgrzane słońcem zioła, z drugiej dochodzi zapach lasu. Wieczorami słychać rechot żab, rano śpiew ptaków, a pomiędzy nimi jest coś, czego na co dzień często brakuje — prawdziwa cisza.
Właśnie w takich chwilach najczęściej miałam na sobie Aurora Garden.
Nie dlatego, że było „na okazję”. Wręcz przeciwnie. To kimono towarzyszyło mi w tych zwyczajnych momentach, które na wyjeździe okazują się najcenniejsze. Kiedy siedziałam z kubkiem herbaty i obserwowałam ogród. Kiedy wracałam ze spaceru przez pachnący las. Kiedy wieczorem patrzyłam, jak światło powoli znika pomiędzy drzewami.
Mam wrażenie, że właśnie do takich chwil zostało stworzone.
Czym są kąpiele leśne Shinrin-yoku?
Podczas tego wyjazdu dużo myślałam o japońskiej praktyce Shinrin-yoku, czyli tak zwanych kąpielach leśnych.
Brzmi egzotycznie, ale sama idea jest bardzo prosta.
Nie chodzi o sport, zdobywanie kilometrów ani realizowanie kolejnego celu. Chodzi o świadome przebywanie w naturze. O wsłuchiwanie się w szum liści. O obserwowanie światła pomiędzy drzewami. O zwrócenie uwagi na zapach lasu, który zwykle ignorujemy.
Japończycy od lat traktują Shinrin-yoku jako element profilaktyki zdrowotnej i sposób na obniżenie poziomu stresu.
I szczerze mówiąc, po kilku dniach spędzonych na Podlasiu doskonale rozumiem dlaczego.
Las działał uspokajająco. Nie dlatego, że robiłam coś szczególnego. Właśnie dlatego, że nie musiałam robić nic.
Aurora Garden i natura
Projektując Aurora Garden, myślałam o świeżości.
O kolorach odbijających się w wodzie. O błękitach, turkusach i świetle. O spokojnym letnim poranku.
Dlatego tak dobrze odnalazło się na Podlasiu.
Jego chłodne odcienie pięknie współgrały z zielenią ogrodów, a nowoczesny wzór wprowadzał odrobinę artystycznego charakteru do bardzo naturalnego krajobrazu.
To jedno z tych kimon, które nie dominuje otoczenia. Raczej staje się jego częścią.
Prosto z walizki
Muszę przyznać się do czegoś jeszcze.
Tym razem zapomniałam spakować parownicę.
Dlatego kimono, które widzicie na zdjęciach z Podlasia i na Instagramie Moon Blossom, zostało wyjęte prosto z walizki.
I wiecie co?
Poradziło sobie całkiem dobrze.
Oczywiście wiskoza jest tkaniną naturalną i nie ma cudów — delikatnie się gniecie. Ale jeśli przed wyjazdem dobrze wyprasujesz kimono, odpowiednio je złożysz i po przyjeździe powiesisz na wieszaku, wygląda naprawdę bardzo dobrze.
Tym razem ważniejsze od idealnie wyprasowanego rękawa było dla mnie słuchanie ptaków, obserwowanie zachodu słońca i picie kolejnej filiżanki herbaty.
I nie żałuję tej decyzji.
Dlaczego właśnie Aurora Garden?
Spośród wszystkich kimon Moon Blossom Aurora Garden jest jednym z najbardziej nowoczesnych.
Ma współczesny print, chłodną kolorystykę i bardzo świeży charakter. Jednocześnie jest spokojne i kojące.
Jeżeli lubisz błękity, turkusy, światło odbijające się od wody i estetykę inspirowaną naturą, myślę, że właśnie ono może skraść Twoje serce.
Aurora Garden:
https://moonblossom.eu/kimono-aurora-garden
Jeśli chcesz zobaczyć inne modele, zajrzyj również do kategorii:
https://moonblossom.eu/kategoria/kimona-damskie
oraz:
https://moonblossom.eu/kimona-bestsellerowe
Na koniec
Wracając z Podlasia pomyślałam, że coraz lepiej rozumiem, dlaczego tak bardzo lubię czerwiec.
Nie dzieje się jeszcze nic spektakularnego. Nie ma wakacyjnego zgiełku ani wielkich planów. Jest za to światło, zieleń i ten moment w roku, kiedy przyroda wydaje się być dokładnie tam, gdzie powinna.
Może właśnie dlatego tak dobrze odpoczywałam.
Trochę przy herbacie. Trochę podczas spacerów. Trochę w lesie.
A Aurora Garden było częścią tych wszystkich małych chwil, które sprawiły, że wróciłam spokojniejsza, niż wyjechałam.
Z czułością,
Anna Marcinkowska
Założycielka Moon Blossom
