Nie planowałam stworzenia kolekcji kimon plażowych.
Nie siedziałam nad tym z kartką i długopisem, nie rozrysowywałam strategii. Wszystko zaczęło się od jednej podróży – tej z Gosią, moją siostrą, na zakończenie sezonu. Walizka pełna kimon, październikowe słońce Turcji i ta lekkość bycia, którą dają tylko kobiece rozmowy, wino i morze. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta podróż stanie się początkiem nowego rozdziału w historii Moon Blossom.
